Sport.pl

Bez nich futbol na Śląsku nie będzie już taki sam [ZDJĘCIA]

Letnie okienko transferowe rozkręciło się na dobre. Kibice emocjonują się nazwiskami piłkarzy, którzy wzmacniają ich ulubione drużyny. To także czas pożegnań z zawodnikami, którzy w ostatnich latach mocno wbili się w pamięć kibiców.

Nietuzinkowy stoper z Roosevelta

Odejście stopera Górnika Zabrze Błażeja Augustyna do szkockiego Heart of Midlothian sprawia, że w meczach z udziałem zabrzan będzie nudniej. Obecność Augustyna na boisku to zawsze była gwarancja emocji. Wyjścia były dwa: albo rozgrywał jeden z doskonałych meczów, w których zbliżał się do poziomu reprezentacyjnego, albo popełniał błędy, łapał bezsensowne kartki, gubił się na boisku i przyczyniał się do porażki zabrzan. O Augustynie (na zdjęciu w środku) na pewno nie można napisać, że wtapiał się w ligową szarzyznę. Nie zdziwi nas zarówno to, jeśli zostanie uznany za najlepszy transfer ligi szkockiej, albo jeśli jego ściągnięcie ocenione zostanie jako największe nieporozumienie.

Jego odejście sprawia, że na trybunach przy Roosevelta przestanie pojawiać się jego piękna partnerka Monia La Ferrera. A to już strata nie do zastąpienia...

Tomasz Podgórski Tomasz Podgórski GRZEGORZ CELEJEWSKI

Wyrwane serce Piasta Gliwice

Od dawna jasne było, że Piast straci latem Kamila Wilczka, bo jego strzeleckie popisy musiały zwrócić uwagę wielu dobrych klubów. Warto zauważyć, że w trakcie letniej rewolucji w Piaście pozbyto się także Wojciecha Kędziory i Tomasza Podgórskiego (na zdjęciu). Co łączy tych zawodników? Wszyscy byli mocno zżyci z miastem i gliwickim klubem. To idole kibiców Piasta. Wszystkim zdarzyło się wysłuchać, jak fani zasiadający na trybunach skandowali ich nazwiska. Jednoczesne pozbycie się tych zawodników sprawia, że dotychczasowej ekipie z Okrzei wyrwano serce. Być może piłkarze ściągnięcie w ich miejsce mają większe umiejętności. Tylko, czy tak jak ich poprzednicy, będą umierać na boisku za Piasta?

Jaworzno. GKS Tychy - GKS Katowice 0:3 Jaworzno. GKS Tychy - GKS Katowice 0:3 JAN KOWALSKI

Pożegnanie torpedy z Bukowej

Gdy Przemysław Pitry wbijał Polonii Bytom cztery gole, kibice GieKSy byli w nim zakochani po uszy. Wydawało się, że wreszcie nastał moment, w którym Pitry gra na miarę swojego talentu. Na ŚLĄSK.SPORT.PL zachwycaliśmy się, że "Torpeda z Pszczyny wreszcie odpaliła". Potem okazało się, że cztery gole to było apogeum osiągnięć Pitrego na Bukowej. Szału nie było z jego formą, a tym samym z grą całego zespołu. Lider GKS-u z ostatnich lat pożegnał się tego lata z klubem. Trudno znaleźć kogoś, kto by z tego powodu rozpaczał. Czy słusznie? Już wkrótce przekonamy się, czy GKS bez Pitrego to drużyna o większej jakości niż dotąd.

Piotr Stawarczyk podczas prezentacji Ruchu Chorzów Piotr Stawarczyk podczas prezentacji Ruchu Chorzów JAN KOWALSKI

Koniec z kawą w szatni niebieskich

Do dziś nie możemy zrozumieć dlaczego niebieskiej koszulki nie założy już więcej Piotr Stawarczyk. A co jeżeli to on był gwarantem reguły, że niebiescy po słabym sezonie zawsze walczyli o medale? Ta sinusoida wyników została przecież zapoczątkowana w chwili, gdy obrońca z Krakowa pojawił na Cichej, a działo się to w 2009 roku, co czyniło ze "Stawara" gracza o najdłuższym stażu w zespole. Wraz z odejściem tego piłkarza Ruch stracił też człowieka, który naprawdę znał się na kawie i herbacie, a nawet wprowadził na rynek kawę dedykowaną niebieskim.

Podbeskidzie - Zawisza 2:1 Podbeskidzie - Zawisza 2:1 GRZEGORZ CELEJEWSKI

Takich goli już nie będzie

Na ligowych boiskach nie zobaczymy też już Piotra Malinowskiego (na zdjęciu na pierwszym planie), który w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała uchodził za specjalistę od strzelania "najpiękniejszych bramek w życiu". Gorzej dla niego, że tych bramek było - jak na skrzydłowego lub napastnika - nikczemnie mało. 31-letni piłkarz w 133 ligowych meczach trafił do siatki rywala ledwie trzy razy. Malinowski będzie kontynuował karierę w swoim rodzinnym mieście, wrócił do Rakowa Częstochowa.

Więcej o: