Z Górnikiem od gwatemalskiej dżungli po bezdroża Arizony

Tomasz Ankudowicz, rodowity gliwiczanin, od kilku lat mieszka w amerykańskim Seattle. Jest wielkim kibicem Górnika Zabrze. Swoje przywiązanie do klubowych barw demonstruje nie tylko w swoim mieście, ale i podczas egzotycznych podróży - od gwatemalskiej dżungli po bezdroża Arizony. Zobaczcie zresztą sami.

Kalifornia, wybrzeże Pacyfiku

- Kibicowanie Górnikowi zaczęło się niespełna 20 lat temu. Pierwszy mecz przy Roosevelta? 25 marca 1992 roku, eliminacje do IO, mecz Polski z Danią. Pierwszy mecz Górnika już miesiąc później, 23 kolejka sezonu 1991/92, Górnik gra ze Stalą Mielec, jest remis 1:1.

Hawaje

- Czy da się kibicować na odległość? Oczywiście. Pozwala na to rozwój technologii, a różnica czasu między Polską a USA nie ma znaczenia. Jestem na bieżąco z informacjami klubowymi, wydarzeniami ze świata kibiców i, przede wszystkim, transmisjami z meczów Górnika.

Hawana, Kuba

- Mój sposób na sławienie Górnika to opowiadanie o nim. To dzięki mnie pewien kibic FC Nuernberg co poniedziałek sprawdza wyniki ligi polskiej, fan Manchesteru United wie kim jest Zahorski, kibic Sevilli potrafi określić położenie Zabrza na mapie Europy, a amerykańscy przyjaciele z Seattle Sounders mówią już na piłkę football, a nie soccer.

Yellowstone, Wyoming

- Osobną historię stanowią moi koledzy Koreańczycy - pracuję w korporacji koreańskiej, z których kilku było nawet na meczu naszych reprezentacji podczas MŚ w 2002 roku. Wielu z nich interesuje się piłką i zdarza im się nawet zgłębianie wiedzy o Górniku na anglojęzycznej Wikipedii.

Monument Valley, Arizona

- Symbole Górnika zawsze podróżują ze mną i moja żoną. Zwiedzając Camp Nou w Barcelonie zaczepił nas starszy Szwajcar, pamiętający mecze Górnika w latach 70. W Vancouver po złotym medalu olimpijskim Justyny Kowalczyk spotkałem redaktora Tomasza Zimocha, który usłyszawszy, że jestem z Torcidy, wyciągnął dyktafon i przeprowadził ze mną krótki wywiad.

Flores, Gwatemala

- Kolejny pobyt w Polsce zaplanowałem bardzo starannie: w sam raz na inaugurację wiosny 2012 i mecz z Legią. Podobnie, jak tysiące kibiców Górnika wciąż wierzę, że przyjdą dla nas lepsze czasy. Takich jak ja, najpierw kibicującym sercem, a dopiero później rozumem jest wielu. W Argentynie mawia się, że w trakcie swojego życia możesz zmienić żonę, kochankę, miejsce zamieszkania czy zawód. Nie zmienisz tylko swojej matki i drużyny, której kibicujesz.

O Tomaszu Ankudowiczu i jego pasjach więcej dowiecie się na jego stronie: http://tomxx.net/