Barwne przygody wojownika ze Śląska. Czy w sobotę Jacek Wiśniewski powstrzyma groźnego "Amstafa"? [ZDJĘCIA, WIDEO, SONDAŻ]

Wiśniewski przez wiele lat był jednym z najbarwniejszych piłkarzy polskiej ligi. W ekstraklasie rozegrał blisko dwieście meczów (głównie w barwach Górnika Zabrze i Cracovii). Grywał w różnych częściach Polski - od Sanoka, przez Płock, po Jaworzno. Wszędzie był uwielbiany przez kibiców, którzy cenili go za waleczność, nieustępliwość i boiskowe serce.  Niedawno zakończył piłkarską karierę, sportową Polskę zaskoczył, gdy obwieścił, że idzie się bić do ringów MMA. W najbliższą sobotę zadebiutuje w prestiżowej gali KSW 20. Jego rywalem będzie Kamil Waluś, przydomek "Amstaf".

Uliczny zwycięzca

Na początku kariery wszystko wskazywało, że Wiśniewski będzie bokserem. Sporty walki to dla niego nie pierwszyzna. Przez trzy lata trenował boks w Walce Zabrze. Miał kilka pojedynków w ringu, ale - jak sam przyznaje - więcej stoczył ich w walkach ulicznych. Podobno nie przegrywał.

Debiut u Apostela

W sierpniu 1997 roku Wiśniewski pojawił się na treningu Górnika. Po negocjacjach 23-letni obrońca Concordii zasilił ostatecznie zespół Henryka Apostela. Wiśnia zadebiutował w ekstraklasie 31 sierpnia 1997 roku w wyjazdowym meczu Górnika w Lubinie (Zagłębie wygrało 1:0). W debiutanckim sezonie rozegrał 22 mecze, zdobył dwa gole, zaliczył sześć żółtych kartek.

Cztery gole dla Pasów

W Krakowie Wiśniewski też ma wielu sympatyków. Niektórzy wybierają się na sobotnią galę do Gdańska, pozostali pewnie włączą o 21 telewizory. W Cracovii defensor z Sośnicy spędził ponad dwa lata, strzelił dla Pasów cztery gole.
Był jednym z przywódców tamtej drużyny.

Złamanie w trzech miejscach? Żaden problem!

W marcu 2009 roku Wiśniewski doznał urazu w spotkaniu swojego GKS-u Jastrzębie z Odrą Opole. W 54. minucie spotkania walczył z napastnikiem Odry, Nigeryjczykiem Charlesem Uchenną Nwaogu i upadł tak nieszczęśliwie, że złamał rękę w nadgarstku. Kiedy rywal na niego upadł kość dodatkowo pękła w trzech miejscach.
Mimo poważnej kontuzji Wiśniewski nie zrobił sobie przerwy w grze. - Nie wyobrażam sobie, żebym przez to mógł nie zagrać w sobotę z Wartą Poznań - mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". - We wtorek wychodzę normalnie na trening, a na sobotę zakładam lekki gips i gram. I zagrał. Na boisku pojawił się z opatrunkiem gipsowym.

Józef Wojciechowski (z lewej) i były wiceprezes. ds. sportowych Polonii Włodzimierz Lubański Józef Wojciechowski (z lewej) i były wiceprezes. ds. sportowych Polonii Włodzimierz Lubański Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

O Lubańskim bez cenzury

Wiśniewski jako jeden z nielicznych potrafił powiedzieć o każdym to co myślał. Na przykład kiedyś wypalił o legendarnym Lubańskim: - Faktycznie, Sośnica cieszy się złą sławą. Tylko dwóch porządnych ludzi stamtąd się wywodzi. Ja i Włodek Lubański. Różni nas to, że ja Górnika kocham cały czas, a on tylko, jak czegoś potrzebuje. Szkoda, bo Górnik potrzebuje wielkich sław na trybunach - powiedział w jednym z wywiadów.

Nestor obrażony...

Podczas pobytu w Krakowie Wiśniewski nie raz spotykał się z dziennikarzami i opowiadał im swoje barwne przemyślenia.
? Naraziłem się nestorowi krakowskich dziennikarzy. On do mnie, czy nie wziąłbym go do Stanów, bo ?Pasy? tam polecą. Ja mu na to, że koksu nie przewożę i w śmiech. Jego zamurowało, a przecież ja tylko żartowałem. Zawsze tak robię i nieraz coś palnę - opowiadał potem.

Wyrobek urażony...

W Jastrzębiu Wiśniewski znów wywołał kontrowersje swoim niewyparzonym językiem. W ostrych słowach skrytykował funkcjonowanie klubu i drużyny. Urażony poczuł się trener Jerzy Wyrobek. Szkoleniowiec GKS-u Jerzy Wyrobek. - Tej klasy zawodnik musi rozsądniej dobierać słowa. Zapraszam na trening. Nie wstydzę się tego, co robię. Zresztą Jacek kończy kurs trenerski i być może niedługo będzie miał okazję popracować w tym zawodzie. Może uda mu się lepiej poukładać prowadzony przez siebie zespół - mówił trener Wyrobek.

Tramwaj i wypadki

Latem tego roku Wiśniewski znów zaskoczył wszystkich. Ogłosił, że rozpoczął treningi i szykuje się do debiutu w MMA. Chwilę potem okazało się, że debiut wypadnie w prestiżowej gali KSW 20 w gdańskiej Ergo Arenie. Rywal to nie debiutant, Kamil Waluś, były strongman.
Kiedy pytam, czy rodzina nie boi się o niego, Wiśniewski tylko wzrusza ramionami. - O piłkarski wypadek łatwo także na murawie. Zresztą jak pan wysiada z tramwaju to też się różne rzeczy mogą przydarzyć - uśmiecha się dawny boiskowy twardziel.

Blogerzy o Wiśni

W sprawie startu Wiśni w MMA zabrali głos sieciowi blogerzy. Powyżej przedstawiamy wypowiedź niejakiego Pana Rysia. - Były piłkarz w wieku 38 lat nagle doznaje olśnienia i decyduje się na przejście do MMA. I co jeszcze? Startuje w KSW 20 - zaczyna swój wywód bloger na portalu Youtube. Filmik wart uwagi.