Nieliczne, ale trafione. Oceniamy letnie transfery Górnika Zabrze [ZDJĘCIA]

Górnik Zabrze nie szalał latem na rynku transferowym. Wzmocnienia, jakich dokonał, wydają się jednak bardzo obiecujące.

Strzał w dziesiątkę

Pozyskaniu Romana Gergela (w czerwonym stroju) z Dunajskiej Stredy nie towarzyszyły specjalne emocje. Ot, kolejny Słowak w klubie, który i tak pewnie będzie grzał ławkę. Okazało się jednak, że ten były mistrz Słowacji idealnie wpasował się jako prawy obrońca-pomocnik w nową taktykę Górnika. Na boisku haruje jak wół, czym przekonał do siebie kibiców. Czy ktoś jeszcze w ogóle pamięta, że latem z Zabrzem pożegnał się Paweł Olkowski? Gergel okazał się jego znakomitym następcą.

Dominik Sadzawicki i dyrektor Górnika Robert Warzycha Dominik Sadzawicki i dyrektor Górnika Robert Warzycha Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Drugi strzał w dziesiątkę

Pozyskaniu Dominika Sadzawickiego (z prawej) z GKS-u Katowice towarzyszył bardzo charakterystyczny... dźwięk. To był odgłos pukania się w czoła wielu kibiców. Po co Górnikowi obrońca, który nie łapał się do składu GieKSy? Robert Warzycha uparł się jednak, że widzi w nim kandydata na bardzo dobrego zawodnika i wygląda na to, że miał rację. Sadzawicki błyskawicznie wywalczył sobie miejsce w składzie. Jego gra nie jest wolna od błędów, ale z każdym meczem jest ich coraz mniej. Wygląda na to, że Sadzawicki może zrobić w ekstraklasie karierę, co najmniej na miarę swojego ojca - Krzysztofa.

Dawid Plizga jeszcze w koszulce Jagiellonii Dawid Plizga jeszcze w koszulce Jagiellonii Fot. Jan Kowalski / Agencja Gazeta

Pewniak na przyszłość

Transfer Dawida Plizgi (z prawej, jeszcze w barwach Jagi) z Jagiellonii Białystok był zaskakujący, bo mało kto przypuszczał, że Górnika stać na tak klasowego gracza. Plizga to przecież uznana marka w naszej lidze. W Zabrzu na razie pełni rolę jokera. Jego konkurenci w walce o podstawową jedenastkę są po prostu w znakomitej formie. Jest jednak więcej niż pewne, że jeśli Plizga dostanie w końcu swoją szansę, to poniżej pewnego przyzwoitego poziomu nie zejdzie. Kto wie, czy lada chwila nie zostanie też jednym z filarów Górnika.

Armin Cerimagić Armin Cerimagić Fot. gornikzabrze.pl

Największa zagadka

Młody Bośniak Armin Cerimagic został pozyskany z Gent. W Belgii nie zrobił wielkiej kariery, ale w Zabrzu zapowiadano, że na ekstraklasę jego umiejętności mogą okazać się prawdziwą bombą. Charakterystyczne, że dostał koszulkę z nr 14, w której wcześniej występował Prejuce Nakoulma. Tyle, że Cerimagić dotąd zagrał w lidze tylko przez kilka minut. Jego adaptacja nie przebiega zbyt szybko. Na dodatek, ostatnio zmaga się z urazem. Pewnie jeszcze w tej rundzie nastąpi weryfikacja jego umiejętności.

Mateusz Kuchta Mateusz Kuchta Fot. Jan Kowalski / Agencja Gazeta

Nadzieje

Górnik nie ściągał latem zbyt wielu graczy, bo jego kadra i tak jest liczna. Na dodatek do Zabrza wróciło kilku graczy z wypożyczeń. Na razie są daleko od pierwszego składu, ale z pewnością nie można przekreślać ich szans na zaistnienie w klubie. O swoje miejsce w Górniku walczą bramkarz Mateusz Kuchta - na zdjęciu (ostatnio Okocimski Brzesko), Wojciech Król (Rozwój Katowice), czy Szymon Skrzypczak (GKS Katowic).