Sport.pl

Blaski i cienie sześciu lat rządów pierwszej pani prezes Ruchu [ZDJĘCIA]

2127 dni kierowała chorzowskim klubem Katarzyna Sobstyl. Rada nadzorcza niebieskiej spółki podjęła w czwartek decyzję, że zastąpi ją Dariusz Smagorowicz, główny udziałowiec i sponsor Ruchu.

Pani prezes trudnych wyzwań się nie boi

21 kwietnia 2006 roku Mariusz Klimek, właściciel Ruchu przesądza, że pierwszy raz w historii 14-krotnych mistrzów Polski prezesem klubu zostanie kobieta. 33-letnia wówczas Sobstyl pracowała wcześniej w Reporterze, firmie Klimka. - Pani Sobstyl odpowiada w Reporterze za inwestycje kapitałowe, stąd i wybór. Uważamy, że Ruchowi taki fachowiec jest niezbędny - podkreślał sponsor. - Urodziłam się w piątek 13-ego, trudnych wyzwań się nie boję - przywitała się Sobstyl, którą na początek zatrudniono w klubie na trzy czwarte etatu. Kibice zaraz dowiedzieli się, że mieszka w zagłębiowskiej Dąbrowie Górniczej, a pochodzi z Zawiercia.

Panie prezes nie śpi po nocach

Rok później prezes Sobstyl cieszy się z powrotu niebieskich do ekstraklasy, ale Komisja Licencyjna odmawia Ruchowi gry w elicie.

Zbigniew Sadowski, przewodniczący Komisji Odwoławczej ds. Licencji PZPN określa dokumenty licencyjne niebieskich mianem "wielkiego dziadostwa".

Ruch nie potrafił m.in. wykazać, że spłaca długi. Sobstyl nie śpi po nocach i pracuje nad nowym kompletem dokumentów. Komisja ulega także dzięki wsparciu jakiego udzielili Ruchowi kibice, artyści czy politycy. - Popełniliśmy błąd, dostarczyliśmy niepełną dokumentację. Dziękuję całej komisji, że dała nam jeszcze jedną szansę, że przychyliła się do naszej prośby - mówiła Sobstyl.

Na zdjęciu konferencja prasowa (od prawej): prezydent Chorzowa Marek Kopel, posłanka Maria nowak, Katarzyna Sobstyl i Dariusz Smagorowicz, szef rady nadzorczej

Pani prezes napędza tłumy i świętuje jubileusz

W lutym 2008 roku działacze Ruchu na czele z Sobstyl zrealizowali śmiały plan organizacji meczu z Górnikiem Zabrze na Stadionie Śląskim. Na trybunach pomimo zimowej zawieruchy usiadło ponad 40 tysięcy osób. W 2010 roku pani prezes organizuje fetę z okazji jubileuszu 90-lecia klubu. Gościem specjalnym jest Jerzy Buzek

Pani prezes wzoruje się na dumie Katalonii

Czerwone serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy bije na niebieskich koszulkach piłkarzy z Chorzowa od lipca 2008 roku. - Pierwszy raz oddajemy nasze cenne logo w inne ręce. Użyczamy serca Ruchowi, bo to legendarny klub -  mówił wtedy Jurek Owsiak, szef "orkiestry". Sobstyl podkreślała, że chorzowski klub wzoruje się m.in. na słynnej Barcelonie, która wspomaga w ten sposób UNICEF.

Pani prezes wprowadza niebieskich na giełdę

Grudzień 2008 roku - niebiescy pierwszym polskim klubem notowanym na rynku papierów wartościowych. W klubie często można było usłyszeć, że był to autorski pomysł Sobstyl. - To dla nas bardzo wyjątkowy dzień. Dziś imieniny Barbary i to dodatkowy powód do radości, że śląski klub, ze śląskimi tradycjami debiutuje w takim dniu - mówiła Sobstyl.

Pani prezes słyszy z trybun "Sobstylowa raus z Chorzowa"

Relacje pani prezes z kibicami miały różne fazy. Gdy drużyna wygrywała, to Sobstyl miała zazwyczaj spokój. Gdy zespół przegrywał lub grał na pustym Stadionie Śląskim wzmagała się fala krytyki. Kibiców irytowało, że narasta klubowy dług pomimo, że Ruch sprzedaje piłkarzy ze znacznym zyskiem.

Denerwowały oszczędności, które prowadziły np. do otwierania zbyt małej liczby kas biletowych, przed którymi ustawiały się potem długie kolejki.

Wiosną 2009 roku pani prezes po raz pierwszy usłyszała z trybun przyśpiewkę "Sobstylowa raus z Chorzowa".

Na zdjęciu Katarzyna Sobstyl na stadionie Ruchu z Gerardem Cieślikiem i Markiem Koplem

Więcej o: