Miłośnik whisky, wirtuoz fortepianu i ten, co zabijał wzrokiem. Obcokrajowcy w Ruchu Chorzów [ZDJĘCIA]

Ruch Chorzów właśnie rozstał się z Gaborem Straką. Słowak to jeden z najlepszych obcokrajowców spośród tych, którzy zakładali niebieskie koszulki w ponad 90-letniej historii klubu. Wśród zagranicznych graczy z Cichej nie brakuje barwnych postaci!
1

Łasza Rechwiaszwili

Gruzin (na zdjęciu pierwszy z lewej) dołączył do kadry Ruchu w 2003 roku. Od początku były z nim problemy. Nie akceptowała go część drużyny. Zawodnicy powtarzali, że "dziwnie na nich patrzy. Zabija wzrokiem". Bywało, że piłkarze Ruchu bawili się kosztem Gruzina, spychając go z ławki rezerwowych... Na wyjazdy nie chciał wkładać klubowej koszulki, tylko paradował w samym dresie. Najlepiej rozpiętym, żeby było widać klatę. Na Gruzina żalili się też sąsiedzi, że całymi dniami "kopie piłką po ścianach". W Chorzowie spędził tylko pół roku.

2

Aaran Lines

Nowozelandczyk pojawił się na Cichej zimą 2003 roku. Piotr Mandrysz, ówczesny trener Ruchu, szukał piłkarza na lewą pomoc. Chorzowa umiejętnościami jednak nie oczarował. Ruch w składzie z Linesem (na zdjęciu pierwszy podbiega do klęczącego Krzysztofa Bizackiego) spadł z ligi. Piłkarz dziwił się, że nie mógł się doczekać pieniędzy, które zarobił na boisku. Przeniósł się do Arki Gdynia. - Arka Gdynia to ostatni polski klub, w jakim grałem. To nienormalne, że działacze zabierają nam z wypłat pieniądze, które później idą na kupowanie meczów - żalił się. Działacze starali się wmówić dziennikarzom, że Lines ma coś z głową, ale historia afery korupcyjnej pokazała, kto mówił prawdę. Lines osiadł w USA i jest trenerem kobiecej drużyny Western New York Flash.

3

Martin Fabus

Słowak podpisał kontrakt z Ruchem w 2007 roku. Mówiło się wtedy o transferze najbardziej utytułowanego piłkarza ze Słowacji w historii polskiej ligi. Fabusz to dwukrotny mistrz swojego kraju, zdobywca Pucharu Słowacji, dwa razy był również najlepszym strzelcem ligi. W jego rodzinnej Nemszovej zyskał przydomek "Top-kanoniera". Naszej ligi jednak nie zawojował. W ciągu niecałych trzech sezonów strzelił tylko osiem goli.

4

Marcel Baban

Piłkarz z Rumunii trafił na Cichą jesienią 2000 roku (na zdjęciu Ruch z tamtego sezonu). - Kiedy dostałem propozycję przyjazdu do Polski, od razu się zgodziłem. To po prostu mi się opłaca - mówił 32-letni wtedy Baban. Rumun zagrał tylko w trzech meczach. Wrócił potem do Rumunii, gdzie zakończył karierę. Nie zerwał jednak z futbolem, w rodzinnej miejscowości Jimbolia prowadzi szkołę własnego imienia - "Club de Fotbal Marcel Baban".

5 Mamia Dżikija w barwach Ruchu Chorzów Mamia Dżikija w barwach Ruchu Chorzów Fot. Tomasz Wantuła / AG

Mamia Dżikija

Gruzin reprezentował Ruch - z przerwą - aż przez osiem sezonów. Do Polski trafił zimą 1997 roku. Pomogła mu rodzina z Lublina. - Oni spędzali wakacje w Gruzji, ja jeździłem do nich. Gdy pojawiła się okazja, by zagrać w piłkę w waszym kraju, postanowiłem ją wykorzystać - tłumaczył. Dżikija przyjechał wtedy na zgrupowanie Ruchu w Brennej. Potrenował kilka dni i podpisał półroczny warunkowy kontrakt. - Prawdziwa osobowość. Zaskoczył nas znajomością kilku języków i doskonałą grą na fortepianie - opowiadał Marek Wleciałowski, wtedy obrońca niebieskich, a dziś asystent selekcjonera Waldemara Fornalika.

6 Ruch Chorzów chce postawić na Brazylijczyka. Dziesięć lat temu na Cichej grał już Lilo Ruch Chorzów chce postawić na Brazylijczyka. Dziesięć lat temu na Cichej grał już Lilo Fot. Tomasz Wajsprych / AGENCJA

Lilo

Brazylijczyk Murilo Rufino Barbosa, czyli Lilo, trafił do Ruchu z Pogni Szczecin latem 2007 roku. Rodzina piłkarza pochodzi z okolic Sao Paulo. Poza futbolem Lilo pasjonuje się też m.in. siatkówką i Formułą 1. Po przyjeździe na Śląsk okazało się również, że jest fanem naszego żurku. W barwach Ruchu zagrał tylko w trzech ligowych meczach. Potem reprezentował m.in. Zagłębie Sosnowiec i Polonię Słubice.

7

Oleg Kononow

Białorusin to pierwszy obcokrajowiec w barwach chorzowskiego klubu. Wiosną 1995 roku (na zdjęciu Ruch z tamtego sezonu) rozegrał w niebieskiej koszulce trzy ligowe mecze. - Poznałem tutaj wielu świetnych ludzi - mówił, gdy w marcu 2011 roku wrócił na Cichą, już jako trener Karpat Lwów. - Minęło kilkanaście lat, a ja mam wrażenie, że byłem na tym stadionie wczoraj... Obiekt wygląda jak przed laty - mówił, co akurat nie było dobrą wiadomością dla władz miasta i klubu.

8

Aleksander Kuczma

Grał też w niebieskiej koszulce Kazach. Kuczma wzmocnił drugoligowy wówczas Ruch w 2005 roku. Polecił go inny piłkarz niebieskich Dawid Bartos, który grał z nim w niemieckim SG Sonnenhof Grossaspach. - Nie chcę się chwalić, ale napastnicy mają ze mną ciężkie życie. Zatrzymam ośmiu na dziesięciu - chwalił się po przyjeździe. Zasłynął m.in. tym, że gdy Ruch kończył zgrupowanie w Turcji okazało się, że do zapłacenia jest nieoczekiwany i duży rachunek za whisky. Za tym zamówieniem stał właśnie Kazach.

9

Gabor Straka

Zimą 2008 roku niebiescy czekali na Słowaka, a przyjechał... Węgier. Straka często podkreślał, że czuje się Węgrem, ma obywatelstwo tego kraju, a węgierski to jego pierwszy język. Duszan Radolsky, ówczesny trener niebieskich, dziwił się, że Artmedia Petrżalka odpuściła tej klasy gracza. Słowacy byli w tamtych latach dwukrotnym mistrzem kraju i uczestnikiem fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Komentarze (1)
Miłośnik whisky, wirtuoz fortepianu i ten, co zabijał wzrokiem. Obcokrajowcy w Ruchu Chorzów [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • bbr1989

    Oceniono 2 razy 2

    Szkoda Gabora, ale z tymi kontuzjami to rzeczywiście była przesada. Szykujmy się na Derby:

    futbolowewiesci.blox.pl/2013/04/Wielkie-Derby-Slaska-najwazniejszy-mecz-sezonu.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX