Catenaccio, wyprzedaż i trudne relacje. Najważniejsze momenty Radoslava Latala w Piaście Gliwice [ZDJĘCIA]

Kiedy Radoslav Latal przejmował Piasta Gliwice, ten miał zaledwie trzy punkty przewagi na strefą spadkową Ekstraklasy. 16 miesięcy później Czech odszedł z Okrzei jako trener, który doprowadził niebiesko-czerwonych do największego sukcesu w ich historii - wicemistrzostwa Polski. Co z tego okresu zapamiętamy najbardziej?
Radoslav Latal i Jiri Necek, jego asystent, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w Piaście Gliwice Radoslav Latal i Jiri Necek, jego asystent, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w Piaście Gliwice JAN KOWALSKI

Na początek catenaccio

20 marca 2015 roku. Radoslav Latal przejmuje zespół po Angelu Perezie Garcii. Zadanie ma podwójnie trudne. Z jednej strony - drużyna jest rozbita, znajduje się już niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Z drugiej - wśród kibiców Hiszpan, człowiek wesoły i kontaktowy, wciąż cieszy się dużą sympatią. Do Latala, który jest introwertykiem, wielu podchodzi z rezerwą. Na dodatek w kilku pierwszych meczach Czech ustawia drużynę bardzo defensywnie. Plan pod tytułem ?Cel uświęca środki? kończy się jednak sukcesem. Latal utrzymuje Piasta w Ekstraklasie, więc zostaje.

Kamil Vacek Kamil Vacek www.piast-gliwice.eu

Gwiazdy z wyprzedaży

Po sezonie pojawia się okazja, by Latal kadrę drużyny ułożył po swojemu. Skrzętnie z tego korzysta, dziękując za współpracę wielu bardzo przeciętnym - nawet jak na polską ligę - zawodnikom. Gorzej, że na rozstanie z Gliwicami decydują się Kamil Wilczek i Konstantin Vassiljev, zdecydowanie najlepsi piłkarze ostatnich miesięcy. To dlatego wielu ekspertów widzi Piasta w gronie głównych kandydatów do spadku. Gracze sprowadzeni do klubu większego wrażenia zaś na nich nie robią. Przyszłe - jak się później okaże - gwiazdy Ekstraklasy Latal znajduje bowiem na wyprzedaży. Kamil Vacek i Martin Nespor mieli przecież za sobą bardzo nieudane miesiące.

Piast Gliwice - Lech Poznań 2:0 Piast Gliwice - Lech Poznań 2:0 JAN KOWALSKI

Mistrzowie jesieni

20 grudnia, w ostatnim meczu 2015 roku, zespół Latala ogrywa Lecha Poznań, czyli aktualnego mistrza Polski. Jesień kończy na fotelu lidera, z pięcioma punktami przewagi nad Legią Warszawa. W pełni zasłużenie, bo ekipa z Okrzei gra naprawdę ciekawą, bardzo poukładaną piłkę. - Chcę podziękować kibicom i drużynie. Jestem z naszych chłopaków bardzo zadowolony. Przez te pół roku wykonali naprawdę ciężką pracę - mówi Czech. Od rozmów na temat walki o mistrzostwo Polski jednak ucieka.

Radość piłkarzy Piasta Gliwice z wicemistrzostwa Polski, największego sukcesu w historii klubu Radość piłkarzy Piasta Gliwice z wicemistrzostwa Polski, największego sukcesu w historii klubu GRZEGORZ CELEJEWSKI

Historyczny sukces z problemami w tle

Słaby początek wiosny sprawia, że Piast pozwala się dogonić Legii. I choć później się rozkręca, to tytuł i tak trafia do Warszawy. Nie zmienia to jednak faktu, że Latal doprowadza klub do największego sukcesu w jego historii - wicemistrzostwa Polski. - Chcę podziękować wszystkim osobom związanym z klubem. To był bardzo trudny sezon, ale wykonaliśmy kawał dobrej roboty - oznajmia Latal, co mogłoby świadczyć o jego dobrych relacjach z władzami Piasta. Tymczasem te nie są najlepsze, a za moment staną się wręcz fatalne.

Radoslav Latal sam poprosił o rozstanie z Piastem Radoslav Latal sam poprosił o rozstanie z Piastem JAN KOWALSKI

Nie ma wzmocnień, Latal mówi "pas"

15 lipca 2016 roku Latal odchodzi z Piasta, o co zresztą sam wnioskuje. Co ważne, wnioskuje jeszcze przed domowym meczem drugiej rundy eliminacji Ligi Europy z IFK Goeteborg (0:3), ale wtedy klub na pożegnanie się nie zgadza. Robi to dzień po wspomnianym spotkaniu. Wtedy na stronie internetowej Piasta pojawia się krótki, czterozdaniowy komunikat. Oficjalnie gliwiczanie nie informują o powodach całego zamieszania, ale wcześniejsze wypowiedzi trenera nie pozostawiają wątpliwości - kością niezgody była polityka transferowa klubu. O ile bowiem Latal uważał, że znalezienie pieniędzy na transfery jest koniecznością (mówił, że władze Piasta mu je obiecały), o tyle klub takiej potrzeby nie widział.