Tomasz Hajto znowu na Śląsku. Naciskał prezydent [KARIERA NA ZDJĘCIACH]

Tomasz Hajto związał się z GKS-em Tychy 3,5-letnim kontraktem. Stawiamy, że będzie w pierwszej lidze najbarwniejszą postacią na trenerskiej ławce. Wybitny reprezentant Polski wraca na Śląsk, który przed laty był dla niego oknem do międzynarodowej kariery.
Tomasz Hajto Tomasz Hajto JAN KOWALSKI

Chciał go prezydent

Tomasz Hajto zdradził, że do klubu z Tychów trafił przede wszystkim za sprawą prezydenta miasta Andrzeja Dziuby. - Nie ma dnia, żebyśmy nie rozmawiali ze sobą trzy, cztery razy - mówi nowy szkoleniowiec GKS-u. Hajto po raz pierwszy będzie pracował w pierwszej lidze. Lidze, która w Tychach nikogo nie zadowala. Już w czerwcu przyszłego roku miasto będzie się mogło poszczycić nowoczesnym stadionem o pojemności 15 tysięcy miejsc. To obiekt na Ekstraklasę, w której w niedalekiej przyszłości ma też zagrać GKS. Na razie jednak trzeba się utrzymać w pierwszej lidze, a tyszanie są przecież po jesieni na miejscu spadkowym.

Powrót na Śląsk

Hajto nie ukrywa, ze Śląsk jest mu szczególnie bliski. - Lubię i znam ten region. Odpowiada mi mentalność ludzi, którzy tutaj mieszkają - podkreśla. Hajto debiutował w lidze w barwach Hutnika Kraków, ale jego karierą rozwinęła się właśnie na Śląsku - w barwach Górnika. W zabrzańskim klubie Hajto (na zdjęciu z lewej) grał dwukrotnie: w latach 1993-97 oraz 2007-09.

Najlepszy w Lidze Mistrzów

To właśnie w Górniku Hajto wypromował się na tyle, że trafił do Bundesligi. Jego pierwszym klubem za naszą zachodnią granicą był MSV Duisburg. Jego pierwszy kontrakt w Niemczech opiewał na kwotę 650 tysięcy marek. Po trzech sezonach przeszedł do Schalke 04 Gelsenkirchen (na zdjęciu) i to były najlepszy okres jego kariery. Z nowym klubem zdobył wicemistrzostwo kraju oraz Puchar Niemiec. Był też najlepszym zawodnikiem Schalke w Lidze Mistrzów Grał również w FC Nuernberg, Southampton, Derby County, a po powrocie do Polski także w ŁKS-ie Łódź.

Tomasz Wałdoch (pierwszy z lewej) przed meczem z Norwegią na Stadionie Śląskim w 2001 roku. Obok Jerzy Dudek i Tomasz Hajto. Tomasz Wałdoch (pierwszy z lewej) przed meczem z Norwegią na Stadionie Śląskim w 2001 roku. Obok Jerzy Dudek i Tomasz Hajto. Fot. Marek Krząkała / AG

Wybitny reprezentant

Hajto to wybitny reprezentant kraju. W biało-czerwonej koszulce rozegrał 62 mecze, w których strzelił sześć bramek. Debiutował w kadrze za czasów selekcjonera Antoniego Piechniczka w spotkaniu z Cyprem (2:2) w sierpniu 1996 roku. Z gry w reprezentacji zrezygnował na własne życzenie w roku 2005. Jego największym sukcesem było reprezentowanie Polski podczas mistrzostw świata w Japonii i Korei w roku 2002. Na zdjęciu Hajto (z prawej), Jerzy Dudek i Tomasz Wałdoch przed meczem z Norwegią w 2001 roku na Stadionie Śląskim.

Na mundial w Niemczech nie zabrał go Paweł Janas. - Po latach złość minęła - mówił w jednym z wywiadów pytany o Janasa.

Bez licencji do Jagiellonii

Poważną pracę trenerską rozpoczął w styczniu 2012 roku w Jagiellonii Białystok. Było z tym trochę problemów, gdyż Hajto nie miał wtedy licencji na prowadzenie drużyny w Ekstraklasie. Otrzymał ją warunkowo, a dopiero potem zdał wszystkie egzaminy. Hajto rozstał się z Jagiellonią po sezonie 2012/13, który zespół z Podlasia zakończył na dziesiątej pozycji. Pochodzący z Makowa Podhalańskiego szkoleniowiec nie przedłużył wtedy umowy z białostockim klubem.

Więcej o: